opinie
Beata
Pan Robert swoją dociekliwością i zaangażowaniem odkrył ciekawe losy mojej rodziny. Polecam współpracę. Na pewno będzie owocna.
Katarzyna
Pan Robert posiada nie tylko cenną wiedzę na temat genealogicznych źródeł (gdzie i jak szukać), ale dzięki swojej wnikliwości i dokładności buduje wokół dokumentów ciekawy i potrzebny kontekst. Polecam.
Beata Z.
Mój tata urodzony w 1940 roku stracił mamę dwa tygodnie po swoim urodzeniu i brat jego mamy, wujek mojego taty, planował wyjazd do Stanów Zjednoczonych. Wyjazd zaproponował też mojemu dziadkowi, żebym mógł tatę zabrać ze sobą. Jednak dziadek nie puścił taty z wujkiem. Tata całe swoje dorosłe życie próbował znaleźć jakieś informacje na temat wujka, jego dalszych losów, jakiś szczegów związanych z wujkiem. Przez lata mimo usilnych poszukiwań nie mieliśmy informacji o losach wujka.
Podzieliłam się tą historią z Pauliną, a ona z Robertem, właściwie po kilku dniach otrzymałam informację o tym, jakim statkiem ten wujek
płynął do Stanów, z czym była związana organizacja transportu tym statkiem, że na tym samym statku była obecna przedstawicielka norweskiej rodziny królewskiej. Otrzymaliśmy kilka informacji z list pokładowych, inne zapiski związane z dokumentacją rodzinną mojego taty ze Stanów z wcześniejszych jeszcze lat, sprzed roku 1940.
Co więcej, na podstawie zapytań, zredagowanych przez Roberta w serwisach genealogicznych, po jakimś czasie z Australii skontaktowała się ze mną krewna że strony mojej babci. To było bardzo miłe doświadczenie, bo wymieniliśmy się informacjami i starymi zdjęciami. Naprawdę to było fascynujące mieć taką możliwość dzięki temu, w jaki sposób Robert odnalazł informacje na temat naszych przodków.
Super sprawa, wielki sukces i wielka radość, że po tylu latach czekania tata dowiedział się szczegółów życia jego "legendarnego" wujka.
Ania
Praca Roberta jest wyjątkowa. Wykazuje on ogromną pasję, cierpliwośc i niezwykłą dokładność w badaniach historycznych. Dzięki jego zaangażowaniu udało się odkryć fascynujące informacje o naszej rodzinie, które wcześniej były zupełnie nieznane. Profesjonalizm, zaangażowanie i indywidualne podejście sprawiają, że współpraca była nie tylko owocna, ale też bardzo przyjemna. Gorąco polecam Roberta każdemu, kto chce poznać swoje korzenie i stworzyć rzetelne, piękne drzewo genealogiczne.
Stanisław
Dzięki temu panu dowiedziałem się co dokładnie stało się z moim pradziadkiem. Pradziadkiem, którego bez skutku poszukiwał mój ojciec przez wiele lat, z pomocą różnych instytucji. Jestem ogromnie wdzięczny, że moja rodzina odzyskała ważny element swojej tożsamości dzięki staraniom pana Roberta. Z całego serca polecam.
Beata S.
Mistrz genealogii. Dzięki Robertowi poznałam przodków i losy mojej rodziny. Dzięki Robertowi genealogia mnie pochłonęła.
Paulina
Robert rozwiązał rodzinną tajemnicę, która od lat spędzała nam sen z powiek. Choć dysponowaliśmy jedynie szczątkowymi informacjami, dzięki jego wytrwałości i niezłomnej wierze udało się dotrzeć do naszych korzeni. Dziś z dumą mogę powiedzieć, że moi przodkowie wywodzą się z Kurpiów – jednej z najciekawszych grup etnograficznych w Polsce. Gdyby nie pasja Roberta, nigdy nie odkryłabym prawdy o swoim pochodzeniu. Z całego serca dziękuję!
Andrzej
Genealogia kojarzy się czasami z poszukiwaniem herbu, który dałoby się powiesić nad elektrycznym kominkiem w nowobogackim pałacyku, ale jeśli ktoś traktuje siebie godnie, po chrześcijańsku, genealogia może być czymś więcej. Można dotrzeć do swoich dawnych przodków, by coś więcej rozumieć z naszej historii. Być może uda się pomodlić za dawnego bohatera i także poprosić o miłosierdzie dla dawnego grzesznika… Warto weryfikować różne rodzinne legendy, bo czasem można wyłuskać z nich prawdziwe perełki… W mojej rodzinie krążyły różne opowieści o moim dziadku, a moja babcia do ostatnich swoich dni w jakiś niewytłumaczalny sposób czekała. .. Z dawnych dokumentów nie da się wszystkiego odtworzyć, uczucia, myśli i cierpienia uleciały do Pana Boga razem z duszami naszych przodków, ale dzięki cierpliwej pracy możemy zerknąć głębiej… Dziadek mógł się uratować, a wybrał los podobny do św. Maksymiliana, patrona mojej parafii… Wiemy to dzięki poszukiwaniom Roberta… Dzięki temu moja rodzina ma szansę pamiętać i mam nadzieję będzie się stawała się lepsza...
Zerknąć głębiej
Genealogia kojarzy się czasami z poszukiwaniem herbu, który dałoby się powiesić nad elektrycznym kominkiem w nowobogackim pałacyku, ale jeśli ktoś traktuje siebie godnie, po chrześcijańsku, genealogia może być czymś więcej. Można dotrzeć do swoich dawnych przodków, by coś więcej rozumieć z naszej historii. Być może uda się pomodlić za dawnego bohatera i także poprosić o miłosierdzie dla dawnego grzesznika… Warto weryfikować różne rodzinne legendy, bo czasem można wyłuskać z nich prawdziwe perełki… W mojej rodzinie krążyły różne opowieści o moim dziadku, a moja babcia do ostatnich swoich dni w jakiś niewytłumaczalny sposób czekała. .. Z dawnych dokumentów nie da się wszystkiego odtworzyć, uczucia, myśli i cierpienia uleciały do Pana Boga razem z duszami naszych przodków, ale dzięki cierpliwej pracy możemy zerknąć głębiej… Dziadek mógł się uratować, a wybrał los podobny do św. Maksymiliana, patrona mojej parafii… Wiemy to dzięki poszukiwaniom Roberta… Dzięki temu moja rodzina ma szansę pamiętać i mam nadzieję będzie się stawała się lepsza…